poniedziałek, 7 maja 2012

Rozdział VI Zepsuta impreza..

..do czasu kiedy alkohol nie zaczął wszystkim uderzać do głów..
-Patrz Phoebe-trąciła nastolatkę Jessy.- to nie jest Max?
Phoebe wyrwana z rozmowy i śmiechów nagle z poważniała przyglądając się grupce chłopaków..To był Max i jeszcze kilku młodych chłopaków ale za to strasznie pijanych..Stali i śmiali się przyglądając się z boku jak Max bił się z jakimś chłopakiem.O co? Tego jeszcze nie wiedziała. Ale była pewna że na siniakach się to nie skończy.Pociągnęła z sobą Jessy i obie podeszły bliżej..oczywiście na pozornie bezpieczną odległość. Pozornie bo nie długo później i tam rozstrzygały się nie przyjemne rozmowy i bójki.
-O co oni się biją?!-mówiła jakby sama do siebie Jessy.
-Nie wiem co mu odwaliło ale dobrze to się nie skończy.-odpowiedziała na pytanie dziewczyny Phoebe.
-Hej..-zaczepiła jakiegoś chłopaka obok.- Wiesz może o co się biją... te chłopaki?- w tej chwili nie przyznawała się że jeden z nich to jej brat.
-Nie..znaczy nie do końca.. to ma coś związanego z tą laską-wskazał palcem na Katherine stojącą koło baru i udającą przerażenie.
-No tak..-złapała powietrze Phoebe.-znaczy.. dzięki- uśmiechnęła się w stronę chłopaka.
-Nie ma sprawy.
Wreszcie przyszła ochrona i wywaliła chłopaków z klubu. Phoebe dostała SMSa "Zwijaj się młoda!Za 20 minut masz być przed klubem". No tak teraz musiała przez niego wracać..teraz gdy tak dobrze się bawiła musiała zostawić przyjaciółkę, której obiecała że tym razem nie zostaw.Na ostatniej imprezie była podobna sytuacja tylko nie chodziło o wybryki Maxa. Teraz gdy poznała fajnego chłopaka.i nawet nie miała jego numeru. Katherin zabierała szybko swoje rzeczy..kurtkę, torebkę.. Nastolatka miała ochotę dojść do niej i krzyknąć w prosto w twarz że zawsze wszystko chrzani. Ale nawet dokładnie nie wiedziała o co chodziło. Gdyby podeszła do Kath pewnie później Max się do niej by doczepił bo ta 'lala' by mu się poskarżyła. A jakby tak wysłała jej SMSa? W końcu nie ma jej numeru, nie dawno zmieniła numer. No ale Phoebe też nie miała numeru Katherin.. Zaraz miała wychodzić ale zauważyła Liama.. kolegę Kath a przy tym kuzyna Chelsee.
-Jessy..-zwróciła się do koleżanki.- Znasz Liama co nie?
-Jakiego?-odpowiedziała.
-No Liam.. Liam.. nie pamiętam nazwiska.. chodzi mi o kuzyna Chelsee!
-A tak! A co?
-Potrzebny mi numer Kath..-zaczęła mówić Phoebe.
-Wtf?-zdziwiła się Jessy.
-Nie ważne.. później Ci wytłumaczę.. To jak z tym numerem?
-Ok. To zaraz wracam.
-Dobra, tylko się pospiesz bo ja muszę i..- przerwał jej wibrujący telefon.-To Max ..muszę iść.
-Spoko wyśle Ci jej numer.. Pa-pożegnała się Jessy.
-Część- odpowiedziała nastolatka udając się do wyjścia.
Jessy właśnie kierowała się w stronę Liama, który stał z kumplami. To nie było dla niej takie proste. Kiedyś po między nimi coś było a teraz nawet do siebie nie piszą.
-Siema- przywitała się ze wszystkimi na co jej odpowiedzieli..- Ymm.. Liam.. mogę Cię prosić.. na chwile..-jąkała się dziewczyna. Nie była pewna co odpowie a nie chciała się ośmieszyć przed znajomymi ze szkoły.
-Jasne-odpowiedział miło i obojętnie chłopak-To co tam?
-Potrzebny mi numer Katherine Waller..
-A nie wiem czy Ci mogę dać.. nie chodzi mi o ciebie! Po prostu Kath by chyba nie chciała..-wykręcał się chłopak.
-Liam..-powiedziała prosząco dziewczyna jednocześnie przerywając tym nastolatkowi.- Potrzebuje go bo nie wiem co było zadane z hiszpańskiego a coś słyszałam, że ma chwilową awarię w domu i nie ma internetu.-Jessy nie lubiła kłamać ale w tym wypadku nie miała wyjścia..miała tylko nadzieje, że
 Kath się nie dowie.
-Dobra masz-poddał się chłopak.
-Dzięki.-powiedziała ucieszona dziewczyna całując go ze szczęścia w policzek.
Już odchodziła gdy chłopak rzucił:
-A tak w ogóle to Chelsea czasem nie ma jej numeru?
-Co?! Chelsea? Nie! Na pewno nie..-zastanowiła się na chwile.-raczej nie..-dodała i odeszła wzruszając ramionami.
W tym czasie Phoebe w ciszy jechała z bratem samochodem.. Kath została jeszcze. Miała pojechać z Marie. No ale oczywiście Phoebe nie mogła! Żeby rodzice nie czepiali się Maxa.
Miała tego dosyć więc postanowiła przerwać tą ciszę i dowiedzieć się chociaż o co poszło..




_______________________________________________________________________________

Myślę że ten nie jest taki krótki:D rozpisałam się i nie mogłam skończyć ale powinnam robić plakat więc na razie tyle... napisałam dzięki Klaudii, która po raz kolejny odciąga mnie od lekcji!!;D ;* Jutro może pojawi się następna ale nie obiecuje ;D

2 komentarze:

  1. O co, a raczej o kogo, innego moze zaczac sie bojka jak nie o dziewczyne?!;p Ale ciekawe o co dokładnie poszło;d

    OdpowiedzUsuń
  2. OO...Bożeee...ena jak ja kocham tw wpisy <3...czekam na kolejny ;**

    OdpowiedzUsuń