środa, 18 lipca 2012

Rozdział XII Uff..no to teraz na zakupy!



..*łup* Phoebe podniosła się z podłogi wyłączając budzik. Okazało się że to był tylko sen.
-Uff..-wzdychała nastolatka..głupi sen a jednak czuła wielką ulgę na sercu.-Auć!- bolący łokieć przypomniał o sobie.
Uderzyła się o szafkę spadając łóżka. Obolała wdrapała się na łóżko i próbowała zasnąć ale budzik ponowił swoje ‘granie’. Nastolatka szybkim ruchem wyłączyła budzik i poszła do łazienki.
Po porannej toalecie dziewczyna stanęła przed ogromną szafą, w której kryła się duża cześć jej garderoby.
-10.15?! O 11 jestem umówiona z dziewczynami została mi nie cała godzina. I w co ja się ubiorę?!-Phoebe nerwowo mówiła do siebie.
Kupiła sobie ostatnio sukienkę.. tzn mama jej kupiła bo stwierdziła że Phoebe za rzadko chodzi w sukienkach.  Do tego dobrała buty i jakieś inne dodatki.Nakładała kolczyki kiedy dostała SMSa:"czekam na dole;D". Phoebe była już gotowa.
Dziewczyna zbiegła szybko ze schodów.
-Gdzie idziesz?- zapytał jedzący śniadanie Max.
-y.. nie ważne.-odparła-ale ty jesteś ciekawski..
-Tak pytam..-mruknął chłopak ale Phoebe już wyszła.
Przed domem czekała na nią Jessy. 
-Hej Phoebe-przywitała się.
-Cześć- uśmiechnęła się Phoebe.- Dzwoniłaś już do Chelsea?
- Tak ale mamy spotkać się w centrum za pół godziny.
-Ok. To chodźmy.
Z domu Stweartów do centrum był kilometr. Dziewczyny po 20 min były na miejscu. 
-Dobra Chelsea powinna zaraz być- stwierdziła Phoebe- zadzwonię do niej.
-Ok-odparła nastolatka. 
Brunetka wybrała numer do koleżanki i czekała na sygnał.
-Phoebe ja skocze do spożywczego po wodę..-zaczęła Jessy.
Dziewczyna tylko kiwła głową. Nagle ktoś odebrał.
-Słucham?-odezwał się głos w słuchawce.
-Hej Chelsea. Za ile będziesz?
-Jestem w okolicy ale jeszcze muszę coś załatwić trochę się spóźnię..
-Spoko to zadzwoń to się spotkamy.
-OK.
Dziewczyna rozłączyła i przez chwile czekała na zewnątrz. Ale gdy Jessy długo nie wychodziła Phoebe weszła do środka. Przy napojach zobaczyła blondynkę. Rozmawiała z jakimś chłopakiem, który wydał się jej znajomy. Na początku Phoebe cofnęła się i postanowiła nie przeszkadzać ale była za kwadrans 12 a dziewczyny miała na wieczór zamówić bilety do kina na "The Ring" a pewnie szybko się wyprzedadzą. Phoebe szybko podeszła do koleżanki. 
-Jes przepraszam, ale musimy się pospieszyć bo..
-Hej Phoebe.-dziewczynie przerwał chłopak stojący obok dziewczyny.
Phoebe na początku zaniemówiła a później przypomniała sobie skąd kojarzyła chłopaka.
-Ooo..heej Viraj - uśmiechnęła się jeszcze lekko zdziwiona.
-O to wy się znacie?-wtrąciła się Jessy
-Tak- odpowiedział mulat- jestem k..
-Z Indii!-wtrąciła szybko brunetka jakby nie chciała żeby koleżanka dowiedziała się że to kuzyn Katheriny.- poznaliśmy się kilka lat temu jak Viraj przyleciał do USA. No a wy o czym tak rozmawiacie?-zaczęła nowy temat.
-A tłumacze Virajowi jak dojść do kina.
-O też się wybierasz do kina? Na co idziesz?-spytała Phoebe.
-"The Ring"-uśmiechnął się.
-My też może chcesz iść z nami?- rzuciła Jessy.
-Chętnie ale jestem umówiony.. idę z kumplem z Indii i z kuzynką.
-Masz tu kuzynkę?-zaciekawiła się Jessy, która chyba polubiła chłopaka.-Jak się nazywa?
-Jej jak późno!!- krzykła Phoebe a starsza pani, która była w sklepie spojrzała się na nią potępiającym wzrokiem.- przepraszamy ale umówiliśmy się z koleżanką i śpieszymy się po bilety..
-Jasne, spoko ja też się.-uśmiechnął się.- spieszę kumpel załatwiał bilety i z tego co wiem szybko się wyprzedają więc musicie się pospieszyć. Cześć.-dodał swoim hinduskim akcentem.
-Hej.-dziewczyny odpowiedziały chórem i udały się w stronę kasy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
oo pierwszy raz nie staraółam się trzy was w niepewności;D a może.. no to już XII;) xx







2 komentarze:

  1. NOo! wreszcie sie cos pojaiwło;d całkiem fajnie to wymyśliłaś wsyztsko;d ciekawe co bedzie w nastepnym xD

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki;* tak , tak troche z tym zwlekałam i niestety teraz wyjeżdżam i nic nie napisze...;)

    OdpowiedzUsuń