wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział III Huśtawka emocjonalna...



- Hej. Co oglądasz?- zaczęła rozmowę Phoebe siadając na kanapie obok brata.
- A takie tam.. skacze po kanałach..- odpowiedział Max.
-Aha..A jak tam w szkole?- zagadywała dalej Phoebe.
Taa.. „Jak tam w szkole?” ?! Już nic lepszego nie mogła wymyślić. Max spojrzał na nią z miną „ Naprawdę Cię to interesuje?!”, nie wiedział o co może jej chodzić.
-OK.- odpowiedział krótko bez jakiego kol wiek zainteresowania.
- A jak tam twoja dziewczyna?- zaczęła Phoebe.- Co z Miley?- dodała szybko.
Miley to była dziewczyna Maxa. Chodzili ze sobą na prawdę długo. Phoebe ją lubiła chociaż zawsze jak przyszła do nich do domu Max musiał ją mieć tylko dla siebie i nie lubił jak za bardzo się rozgadywały.
-Miley?... A to już przeszłość..-odpowiedział obojętnie.
 Jakoś nie posmutniał mówiąc to. No tak dlaczego ma być smutny skoro teraz jest z Katherin. Phoebe miała już dosyć tej jakże ‘słodkiej i troskliwej’ rozmowy z bratem. Postanowiła wystawić kawę na ławę.
-Aha przykro mi.. ale tobie chyba nie?- powiedziała.- Ty najwidoczniej już znalazłeś  sobie kogoś? Mam racje?- spojrzała podejrzliwym spojrzeniem na brata, który wiedział już o co jej chodzi.
-Może..- odparł chłopak.
-Może? A Kath? Widziałam was razem.-wreszcie wyrzuciła to z siebie Phoebe.
- A ona..- powiedział  nie pewnie. Max wiedział jakie podejście do siebie mają dziewczyny.-Owszem byliśmy razem w kinie.- powiedział już znaczniej bardziej stanowczo. W końcu to jego sprawa z kim się umawia.
Phoebe była bezradna. Nie mogła na to nic poradzić. Max to jednak jej brat i chciałaby, żeby był szczęśliwy.. ale dlaczego z Kath?Jest tyle innych dziewczyn. Ta dziewczyna w przeszłości wręcz znęcała się nad Phoebe a teraz mają udawać ‘koleżanki’? Teraz przynajmniej była pewna..a przynajmniej tak jej się wydawało.
-Czyli jesteście razem..- mówiła stojąc jeszcze w drzwiach. To już nie było nawet pytanie tylko podsumowanie rozmowy i faktów.
-Nie.- odpowiedź brata wyrwała Phoebe z rozmyśleń. „Co?!” myślała.. już się w tym wszystkim gubiła. Odpowiedź Maxa bardzo ją zdziwiła i zarazem tez ucieszyła.- Nie jesteśmy… Ale do czasu.-dodał z drwiącym uśmiechem.
No tak! Max i te jego ‘śmieszne’ żarty.„On sobie musi zawsze tak ze mnie żartować?” myślała. Uwielbiał żarty i wygłupy a Phoebe często była ich ofiarą.. Choć sama tez nie była aniołkiem co do żartów z brata. Istna huśtawka emocjonalna dnia dzisiejszego.. Phoebe nie wiedziała co ma o tym myśleć.. Leżała na łóżku kiedy dostała SMSa. To była Jessy. Dziewczyna szybko przeczytała wiadomość a jej twarz nagle rozjaśniała i przestała się martwić…

3 komentarze:

  1. Ciekawe co Jessy napisała Pheobe;d ale Max jest troszke chamski, ale skad ja znam takie zachowanie wobez rodzenstwa? hahaha xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog,:)
    Czekam na kolejne posty;)
    Zapraszam na; wirujacytydzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń